PO ROSTY, rozmowa z Markiem Straszewskim o jego najnowszej wystawie

Marek Straszewski opowiada Magdalenie Komborskiej-Łącznej o tym, co stanowi punkt wyjścia w jego fotografii, jakich używa narzędzi, dlaczego interesuje się portretem i czym jest dla niego akt. Rozmowa toczy się wokół jego premierowej wystawy PO ROSTY, która pierwotnie miała mieć tytuł PO ROST, a wiąże się to bezpośrednio z jego relacją do świata zewnętrznego.
Co bardziej Cię interesuje portret czy akt?
– Interesuje mnie dobre zdjęcie. Portret to moja specjalność, od portretu zacząłem moją przygodę z fotografią. Mój pierwszy aparat kupiłem po to, żeby portretować znajomych. Portret jest moim pierwszym wyborem, a akt jest dla mnie portretem. Interesuje mnie ruch ciała, emocje. Interesuje mnie cały żywy człowiek.
Od kiedy zajmujesz się fotografią ciała?
– Nie fotografuje ciała, ale jego ruch, jego odczuwanie, emocję.
Czy akt jest dla Ciebie zawsze jakimś rodzajem autoportretu?
– Tak, a nawet każdy portret, który robię jest dla mnie autoportretem.
Jaka jest Twoja definicja portretu?
– To kadr z zapisu relacji między dwoma osobami w danej chwili.
Dlaczego do ostatniej wystawy PO ROSTY sportretowałeś siebie?
– Nazwałem tę instalację Porost, a kuratorka Magda Komborska-Łączna dodala „Y”, ten znak to dla mnie symbol intymności, co bardzo pasuje do tej wystawy. Chciałem opowiedzieć o relacjach z samym sobą, potrzebie wyzwalania, o gniciu i rozkwicie, przechodzeniu z jednego stanu w drugi na poziomie ciała i umysłu. Ziemia, nawóz dały mi organiczną pożywkę do zanurzenia w to przechodzenie, ten proces odczuwam jako wyjątkowo organiczny. Nie mogłem użyć innego ciała niż moje, bo nie odczułbym tego tak głęboko. Moje ciało było mi potrzebne, jako narzędzie w tym procesie to musiało być moje nagie ciało w ziemi w nawozie i przechodzącego w nawóz było to dla nie tak oczywiste, że dopiero w trakcie realizacji zdjęć przyszło mi do głowy że właściwie to będę musiał pokazać się na golasa.

Do czego odwołuje się tytuł wystawy?
– POROST Y, PO ROSTY, to stan przemiany, organiczny ruch porastania, rozkładu, przenikania.
W którym momencie i w jaki sposób powstaje „akt naturalny” w Twojej fotografii?
– To tak jak z portretem, wymaga znalezienia się w sytuacji, gdzie aparat staje się naturalny i wtedy można zrobić naturalne zdjęcie.
Jak byś zinterpretował słowa „ludzkie oblicze, czyli obraz boski”, czym jest dla Ciebie „oblicze ludzkie”?
– Ludzkie oblicze jest dla mnie ciekawe dlatego, że ma tak wiele niedoskonałości, że się zmienia, przetwarza, jest piękne i brzydkie, mocne i kruche, wyraża emocje, duszę, życie. Może w emocjach najbliżej nam do stwórcy? Obraz boski jest dla mnie zagadką jeszcze większą niż sam Bóg.
Jakiego typu emocje oddajesz w prezentowanych na wystawie fotografiach: więź, tęsknotę pomiędzy ciałem a jego naturą, a może są to emocje skierowane do ciała lub od ciała?
– Tęsknota za naturą, za organicznym odczuwaniem. Ciało na zdjęciach jest w napięciu, odczuwa jakiś ból jakiś dyskomfort, ale jest w fazie przejścia w coś nowego, to daje nadzieję. Fotografie są częścią instalacji, ciało jest częścią instalacji, na tym etapie nie działają osobno, są wtopione w ziemię i wodę i proces przetwarzania. Emocje też się zmieniają w tym procesie, to wszystko żyje. Gdy fotografie zostaną przetworzone staną się finalnym efektem. Na razie można powiedzieć, że są wywoływane przez organiczny wywoływacz.

Co służy Ci do wykonania fotografii, co jest Twoim narzędziem do fotografowania?
– Rozumiem, że nie pytasz o aparat, tylko o sposób na wykreowanie dobrego portretu. Narzędziem może być wszystko, co służy do wywołania i złapania magicznej chwili, w czasie której w kadrze zostają uwięzione i ożywione na nowo wspólne emocje – moje i osoby, którą fotografuję. Zawiazuje się relacja, emocje się mieszają, pobudzają i zostają zapisane na twarzy albo na ciele. Żeby to osiągnąć trzeba choćby na ułamek chwili się otworzyć, wzajemnie sobie zaufać. Czasami pomaga jeden uśmiech, czasami trzeba kogoś trochę zanudzić, albo zmienić muzykę ☺.
Wobec wytworów dzisiejszej mainstreamowej, demokratycznej fotografii czujesz się lepiej w skórze fotografa użytecznej informacji publicznej czy raczej ją demaskujesz i popełniasz kaskaderski wyczyn, by uchwycić cień fotografii o ludzkiej intencji?
– To dobrze, że każdy ma możliwość zrobienia zdjęcia, dzięki smartfonom już chyba wszędzie i w każdym momencie. Problemem jest wybór. Moim zadaniem jest uchwycić światło w fotografii o ludzkiej naturze.
Rozmawiała: Magdalena Komborska-Łączna
Marek Straszewski – jeden z najbardziej utalentowanych i uznanych polskich fotografów, od wielu lat współpracujący z najpopularniejszymi magazynami, w tym „Elle”, „Glamour” i „Playboy”. Jest autorem wielu zdjęć reklamowych, m.in. dla Diora, Kinder Bueno, Big Stara, Toyoty, Mercedes-Benz, Coca-Coli oraz twórcą kampanii reklamowych dla największych producentów biżuterii, takich jak Apart w Polsce i Wempe w Niemczech. Prace Marka Straszewskiego były prezentowane na wystawach indywidualnych: w 2007 w warszawskiej postindustrialnej galerii PZO oraz w 2008 w Galerii Fibak. W 2023 wystawa Straszewskiego została pokazana w ramach Festiwalu Góry Literatury. Rok później w Akademickim Centrum Designu Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi na wystawie 1 2000 2024 zaprezentowano twórczość Straszewskiego na przestrzeni 25 lat. Na co dzień artysta prowadzi własne studio fotograficzne w Warszawie.
Magdalena Komborska-Łączna – producentka i kuratorka wystaw z zakresu najnowszych zagadnień sztuki i designu, wydawca, autorka wykładów monograficznych Sztuka w przestrzeni publicznej miasta dla Uniwersytetu A. Mickiewicza w Poznaniu oraz Promocji sztuki UAP w Poznaniu, kuratorka Galerii [ON] w Poznaniu. Założycielka i prezeska Publish Art. Aktualnie pracuje nad projektem FLUID BODIES z cyklu Design w procesie w Akademickim Centrum Designu w Łodzi.

Wystawa PO ROSTY
Artysta: Marek Straszewski
Identyfikacja wizualna: Mariusz Andryszczyk
Kuratorka: Magdalena Komborska-Łączna
6.06–31.08.2025
Akademickie Centrum Designu
ul. Księży Młyn 13/15, Łódź
Organizatorzy: Akademickie Centrum Designu, Akademia Sztuk Pięknych w Łodzi,
Partnerzy: PLESIAK PATRYCJA, BUBALA, Magazyn SZUM, I Do Art.
Patronat medialny: Kwartalnik Fotografia
Wystawie towarzyszyła konferencja naukowa Stories of Body Creation.
