Przejdź do treści Przejdź do stopki

O kolekcjonowaniu fotografii rozmawiamy z Peterem Wallimannem z WBB Gallery

Jerzy Wierzbicki: jesteś właścicielem galerii sztuki i fotografii. Jakie są największe wyzwania związane z prowadzeniem galerii? Co zmieniło się w ostatnich latach? Czy dostrzegasz jakieś trendy lub zmiany?

Peter Wallimann: – Przejęliśmy galerię w 2015, po półwieczu działalności w Zurychu. Do dziś zorganizowaliśmy ponad 30 wystaw z udziałem wielu artystów z różnych dziedzin, nie tylko fotografii. Rynek sztuki zmienił się diametralnie w ciągu ostatniej dekady, zwłaszcza od czasu pandemii koronawirusa, ale także pod wpływem mediów społecznościowych, a ostatnio sztucznej inteligencji. Właściciele galerii stoją dziś przed licznymi wyzwaniami. Sprzedaż stoi w miejscu, zwłaszcza w segmencie średniej półki cenowej, a rynek sztuki przechodzi transformację. Tylko w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy globalna sprzedaż spadła nawet o 40%. Widoczna jest również zmiana pokoleniowa. Młodzi ludzie dostrzegają mniejszą wartość w kolekcjonowaniu i posiadaniu sztuki. W cyfrowym świecie wszystko stało się szybko ewoluującym dobrem konsumpcyjnym, ale pozbawionym autentycznego doświadczenia. Wpływa to na postrzeganie sztuki w ogóle. Ponadto, scena artystyczna stała się znacznie bardziej zróżnicowana i zawiła. Dlatego, jako właściciele galerii musimy znaleźć swoją niszę, budować sieci kontaktów i udowadniać swoją wiedzę.

Kiedy zacząłeś kolekcjonować fotografię, co było kluczem do zdobycia prac konkretnego artysty lub konkretnych fotografii?

– Zawsze byłem estetą i miłośnikiem natury. Przełomowym momentem było jednak zetknięcie się z pracami Bretta Westona. Czarno-biała fotografia Century Plant z 1967 była moim pierwszym nabytkiem jako kolekcjonera. Gra światła, tonacja i estetyka mnie urzekły. Potem zacząłem zgłębiać fotografię amerykańskiego wybrzeża zachodniego pod kątem estetycznym, kulturowym i historycznym.

Czy kolekcjonowanie fotografii to inwestycja? Czy fotografia staje się droższa z biegiem lat?

– Nie należę do tych kolekcjonerów, którzy kupują sztukę ze względów finansowych i spekulacyjnych. Osiągnięcie wysokich zysków z fotografii jest trudniejsze niż z obrazów i instalacji, ponieważ ceny oryginałów są wyższe i bardziej zmienne niż w przypadku edycji. Nie powiedziałbym, że ceny fotografii ogólnie wzrosły. Wyjątkiem są fotografie z górnych pięcio-, czy nawet sześciocyfrowych przedziałów cenowych, ale to wciąż dziesięć do stu razy mniej niż to, co płaci się za prace znanych artystów, zwłaszcza malarzy. Niemniej jednak fotografia ugruntowała swoją pozycję jako odrębna dziedzina sztuki i wciąż ewoluuje. Żyjemy jednak w erze masowej reprodukcji. Większość fotografii cyfrowych jest zatem krótkotrwała, łatwa do powielenia i w związku z tym ma niższą wartość. Natomiast ponadczasowe fotografie, zarówno analogowe, jak i cyfrowe, mogą z czasem znacznie zyskać na wartości. Jednak segment z najwyższej półki, który osiąga najwyższe ceny, jest niewielki. Działa to tylko w przypadku znanych fotografów, takich jak Richard Avedon, Robert Frank czy Helmut Newton. Działa również w przypadku odbitek o znaczeniu historycznym, takich jak Man Ray, Edward Steichen czy Paul Strand, żeby wymienić tylko kilku.

Wynn Bullock, Child on Forest Road, 1958 © Bullock Family Photography LLC. All rights reserved. Collection Peter Wellimann

– Które fotografie (lub fotografowie) zyskały na wartości w ostatnich latach najbardziej, a które znacząco straciły?

– Trudno powiedzieć. To zależy w dużej mierze od gatunku. Fotografię mody, akty czy fotografię uliczną trudno porównać z fotografią przyrodniczą. Generalnie, najlepsze prace znanych fotografów zazwyczaj dobrze się sprzedają, co niekoniecznie oznacza, że ceny rosną. Wielkoformatowe odbitki vintage, na przykład autorstwa Ansela Adamsa, cieszą się obecnie dużym popytem, zwłaszcza jeśli znane jest ich pochodzenie i stan zachowania. Niemniej jednak, historycznie rzecz biorąc, średnie ceny, poza nielicznymi wyjątkami, praktycznie nie wzrosły. Często jest to kwestia marketingu i sytuacji politycznej. Na przykład prace Nan Goldin również sprzedają się ostatnio bardzo dobrze, zwłaszcza w USA. Ma to również związek z ruchem queer i kontrowersyjną rolą artystki w mediach. Jednak sława nie przekłada się automatycznie na pieniądze, co widać na przykładzie zmarłego w tym roku włoskiego fotografa mody Oliviero Toscaniego. Żadne z jego dzieł nie zostało nigdy sprzedane za cenę pięciocyfrową.

– Czy kupujesz odbitki bezpośrednio od fotografów, czy korzystasz z domów aukcyjnych lub wyspecjalizowanych dealerów?

– Z obu kanałów, w zależności od dostępności i budżetu. Aukcje publiczne oferują lepszy wgląd w rynek, ale wiąże się to również z opłatą w postaci znacznej prowizji. Prywatne zakupy za pośrednictwem dealerów lub fotografów są zazwyczaj tak samo dobre, jak dobre są Twoje kontakty, czyli chodzi o zaufanie i wzajemny szacunek.

– Gdzie zazwyczaj nawiązujesz kontakt z potencjalnymi klientami? W galerii, czy na przykład na targach sztuki?

– Na targach sztuki spotyka się znacznie więcej osób niż w galerii i można szybko nawiązać kontakty. Jednak targi są drogie, a trwałe kontakty wymagają prowadzenia galerii, chyba że jest się marszandem, co jest zupełnie inną historią. Dlatego należy robić jedno i drugie, i myśleć długoterminowo. Kolej na kwestia: duże imprezy fotograficzne, takie jak Photo Paris, Photo London czy Photo Basel, coraz częściej stają się targami publicznymi. Oznacza to, że jest znacznie więcej widzów niż kolekcjonerów. Aby uniknąć spadku odwiedzających, galeriom potrzebny jest co najmniej jeden znany artysta, dobra sieć kontaktów i najlepiej lokalizacja przy ruchliwej ulicy w dzielnicy kulturalnej dużego miasta – oraz oczywiście dobrze wyważona koncepcja marketingowa.

Jak opisałbyś kolekcjonera fotografii? Kim jest typowy klient Twojej galerii?

– Większość kolekcjonerów dokładnie wie, czego chce i jest dobrze poinformowana. Kolekcjonują albo według gatunku, albo według artysty. Fotografie vintage są chętniej kupowane przez kolekcjonerów z historycznym, przedcyfrowym rozumieniem sztuki. Młodsi kolekcjonerzy i nowicjusze są zazwyczaj bardziej zainteresowani sztuką współczesną i fotografią, a prestiż i osobisty gust często odgrywają tu rolę.

WBB GALLERY at night seen from Neustadtgasse_photo by Ursula Hersperger

Dlaczego kolekcjonujesz tylko fotografię klasyczną?

– To kwestia gustu i zaangażowania. W dzisiejszym zabieganym świecie ważne jest dla mnie, aby wrócić do korzeni. Chcę zrozumieć, jak ewoluowała fotografia i jakie osiągnięcia artystyczne osiągnięto w erze analogowej. Klasyczni fotografowie XX wieku (tacy jak np. Edward Weston, Paul Caponigro czy Don Worth) mieli nawet sześć, siedem dekad doświadczenia, zarówno w plenerze, jak i w ciemni, co znajduje odzwierciedlenie w ich pracy.

Jak współcześni artyści mogą zwrócić się do poważnych kolekcjonerów?

– Trudno jest znaleźć kolekcjonerów samodzielnie, przy tak dużej konkurencji. Każdy może dziś robić technicznie perfekcyjne zdjęcia cyfrowe, ale to nie znaczy, że takie prace mają wartość artystyczną lub są atrakcyjne rynkowo. Pole stało się bardzo szerokie. Bez reprezentacji przez renomowaną galerię młodzi artyści mają praktycznie zerowe szanse na zdobycie uznania. Instagram i inne socialmedia pomagają tylko w pewnym stopniu, ponieważ większa liczba obserwujących niekoniecznie przekłada się na wzrost sprzedaży.

Posiadasz imponującą kolekcję klasycznej amerykańskiej fotografii XX wieku. Czy mógłbyś nam opowiedzieć o niej trochę więcej?

– Kolekcja zawiera obecnie 185 odbitek autorstwa 48 fotografów (w tym dziewięciu kobiet), obejmujących okres około 100 lat historii. Koncentruje się ona na pejzażach i kwiatach w tradycji fotografii bezpośredniej. Szczególnie wyróżniają się w niej prace Ansela Adamsa, Bretta Westona i Dona Wortha. Niektóre prace są wyjątkowo rzadkie, jak np. odbitka Delphinium Edwarda Steichena z 1920 – jedyna taka odbitka na świecie, pochodząca z rodzinnej spuścizny. Inni wybitni artyści to między innymi Paul Strand, Edward Weston, Imogen Cunningham, Wynn Bullock, Ruth Bernhard, Minor White czy Robert Mapplethorpe.

Czy kiedykolwiek sprzedałbyś swoją kolekcję? Na przykład muzeum lub innej organizacji?

– To się w końcu stanie. Kolekcja znacznie się rozrosła z biegiem czasu, zarówno pod względem liczby odbitek, jak i znaczenia historycznego. Jej profesjonalne utrzymanie to duże przedsięwzięcie, zwłaszcza dla jednej osoby. Ponadto chcę, aby kolekcja pozostała dostępna dla publiczności. Muzeum z działem fotografii byłoby zatem najlepszym rozwiązaniem w przyszłości.

We wrześniu 2025 otwierasz dużą wystawę Ansela Adamsa w WBB GALLERY. Jednak wiele fotografii Adamsa było już wielokrotnie eksponowanych. Niektórzy krytycy sztuki i fotografowie sceptycznie podchodzą do kontynuacji eksponowania znanych, ale starych fotografii. Osobiście znam ludzi, którzy twierdzą wręcz, że fotografie Adamsa są anachroniczne, a ich pokazywanie neguje długą drogę, jaką przebyła fotografia od czasów modernizmu. Co o tym sądzisz?

– Zdecydowana większość wystaw Ansela Adamsa odbyła się w USA, a nie w Europie. Co więcej, o ile mi wiadomo, nigdy nie odbyła się indywidualna wystawa jego prac w Szwajcarii, nie mówiąc już o wystawie muzealnej. Moim zdaniem Ansel Adams słusznie cieszy się renomą mistrza, nawet jeśli może to budzić zazdrość niektórych współczesnych artystów. Niezależnie od opinii, Adams był i pozostaje pionierem modernizmu i należy mu się stosowny szacunek. Uważam, że problem leży nie tyle w samym artyście, co w spekulantach, którzy wykorzystują jego nazwisko i się bogacą. Ansel Adams ma wiele do powiedzenia, nawet pośmiertnie i z roku na rok zyskuje coraz większą popularność: nie tylko dzięki swojej estetyce natury i niezwykłej technice, ale także jako jeden z pierwszych fotografów-ekologów i aktywistów politycznych – temat, który nie mógłby być bardziej aktualny. Co więcej, zainteresowanie fotografią analogową i odbitkami z ciemni znacznie wzrosło w ostatnich latach wśród młodego pokolenia. Nasze wystawy ikonicznych odbitek przyczyniają się zatem do lepszego zrozumienia i docenienia analogowej fotografii czarno-białej i jej długiej drogi.

Kilka kwestii technicznych. Które odbitki preferują obecnie poważni kolekcjonerzy? Tradycyjne odbitki ciemniowe czy popularne odbitki cyfrowe?

– To zależy w dużej mierze od tego, co kolekcjonujesz. Odbitki analogowe, zwłaszcza żelatynowo-srebrowe, nie są wieczne i są znacznie bardziej światłoczułe niż odbitki atramentowe czy giclée. Mają jednak znaczenie historyczne i cieszą się popularnością wśród kolekcjonerów klasycznej fotografii. Niemniej jednak nowoczesne metody drukowania zyskują na popularności. Niektórzy fotografowie, w tym Steve McCurry, pracują hybrydowo. Digitalizują swoje negatywy i wykorzystują pliki do tworzenia odbitek C-print na wysokiej jakości papierze fotograficznym. Jednak w przypadku prac o dużej trwałości, a zwłaszcza wielkoformatowych, limitowane edycje odbitek atramentowych to przyszłość, również dla kolekcjonerów.

Jak potwierdzić, że oferowane zdjęcie jest oryginalne i autoryzowane przez fotografa? Czy spotkałeś się z sytuacją, w której odbitki były fałszywe lub miały niejasne pochodzenie?

– Jak dotąd nie spotkałem się z żadnym podejrzanym przypadkiem. Ale podobnie jak w malarstwie, również w fotografii zdarzają się fałszerze (choć znacznie rzadziej). Do tej pory udokumentowano kilka nieautoryzowanych odbitek lub odbitek o niejasnym pochodzeniu, zwłaszcza w przypadku prac Helmuta Newtona, Roberta Mapplethorpe’a i Ansela Adamsa. Na aukcjach międzynarodowych odbitki wysokiej jakości są zazwyczaj wstępnie sprawdzane przez ekspertów, aby uniknąć szkód wizerunkowych. Należy też sprawdzić, czy odbitki są ręcznie podpisane i czy mają znane pochodzenie i proweniencję, w tym pieczątki fotografów, które zazwyczaj znajdują się na odwrocie oprawy. Jednak uzyskanie absolutnej gwarancji autentyczności nie zawsze jest łatwe, zwłaszcza dla laików.

Jako doświadczony kolekcjoner, jakiej rady udzieliłbyś młodemu kolekcjonerowi, który chce zacząć kolekcjonować fotografię?

– Po pierwsze, motywacją do kolekcjonowania powinna być pasja, a nie pieniądze. Jeśli chodzi tylko o pieniądze, lepiej inwestować na giełdzie lub w krypto waluty. Po drugie, warto dużo czytać o artystach i korzystać z baz danych, aby porównywać wyniki na aukcjach. W tym celu zdecydowanie polecam narzędzia online, takie jak Artnet, MutualArt lub podobne platformy, dostępne w ramach subskrypcji.

Jak przechowujesz swoje tradycyjne odbitki biorąc pod uwagę ich wrażliwość na światło?

– Odbitki żelatynowo-srebrowe nie powinny być wystawiane na bezpośrednie działanie promieni słonecznych przez dłuższy czas. Nie tylko sama warstwa żelatyny, ale także podpisy ołówkiem są wrażliwe na światło, zwłaszcza na promieniowanie ultrafioletowe (UV). Większość odbitek vintage z kolekcji jest zatem oprawiona w szkło muzealne z filtrem UV (UV92 lub UV99) i przechowywana w ciemności. Odbitki bez ram są przechowywane w kartonowych pudełkach w kontrolowanych warunkach, takich jak temperatura i wilgotność. Odbitki platynowe są natomiast znacznie bardziej odporne na światło, nie stwarzając w tym zakresie żadnych problemów.

Jesteś fotografem lub artystą?

– No cóż, tylko na poziomie półprofesjonalnym. Robiłem zdjęcia makro owadów i roślin, a następnie łączyłem je cyfrowo z astrofotografiami. Powstały w ten sposób projekt artystyczny zatytułowany Natura Poetica został zaprezentowany kilku
tysiącom osób na wystawie objazdowej. Stworzyłem również grafikę analogową i cyfrową w ramach projektu Sensigns.

Kolekcjonujesz inne rodzaje sztuki, czy skupiasz się wyłącznie na fotografii?

– Mam też kilka obrazów i grafik, ale zdecydowanie skupiam się na fotografii.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

– Miło mi. Mam nadzieję, że zobaczymy się na wystawie w Zurychu!

Rozmowę przeprowadzono 28 lipca 2025. Aby dowiedzieć się więcej o Peterze Wallimannie, WBB GALLERY i nadchodzącej wystawie Ansela Adamsa, prosimy odwiedzić stronę www.wbb.gallery (dostępną w języku niemieckim i angielskim) oraz www.sensigns.ch.

Jerzy Wierzbicki – dr sztuki fotografii, zdobywca wielu nagród fotograficznych w Polsce i zagranicą. Związany od wielu lat z Bliskim Wschodem, obecnie nauczyciel fotografii w Scientific College of Design w Omanie. Pełnomocnik redakcji „Kwartalnika Fotografia” na Bliski Wschód. Publikował m.in w  „BBC News”, „Middle East Eye”, „ArtDoc” czy „Lens Magazine”.

WBB GALLERY Entrance

Skomentuj

This Pop-up Is Included in the Theme
Best Choice for Creatives
Purchase Now