Przejdź do treści Przejdź do stopki

Czy mnie jeszcze pamiętasz? PRL w obiektywie fotoreporterów prasy lokalnej na przykładzie Cieszyna

Dużo więcej na ten temat mogą zapewne powiedzieć historycy sztuki lub kulturoznawcy zajmujący się ochroną i badaniem archiwów fotograficznych, jakie pozostawili po sobie fotoreporterzy zatrudniani do roku 1989 w redakcjach lokalnych tygodników, obejmujących swoim zasięgiem głównie miasta średniej wielkości i przyległe do nich regiony, gdyż lokalna prasa tak zwana powiatowa (w dzisiejszym kształcie gmin i powiatów) zaczęła powstawać dopiero po przełomie ustrojowym lat 1989/1990. Wszystkie te ówczesne gazety, nawet jeśli powstawały w latach 50. lub 60. XX wieku z inicjatywy miejscowych środowisk i władz partyjnych, ostatecznie stały się własnością koncernu RSW „Prasa-Książka-Ruch” i funkcjonowały jako organ prasowy PZPR. Zatrudniani w nich etatowi lub współpracujący z redakcjami fotoreporterzy mieli więc niejednokrotnie wyłączność na fotograficzne dokumentowanie życia miast, lokalnej społeczności, uroczystości i świąt państwowych, miejskich i zakładowych organizacji partyjnych, przemian społecznych i gospodarczych, rozwoju lokalnego przemysłu i handlu, a także kultury, sportu, oświaty i służby zdrowia.

Najwytrwalsi dotrwali na posterunku do roku 1989, dokumentując koniec PRL-u oraz przemiany gospodarcze, polityczne i ustrojowe w swoich środowiskach. Pozostawiali zazwyczaj w domowych lub redakcyjnych archiwach po kilka tysięcy negatywów (bezcennych z dzisiejszej perspektywy), będących niejednokrotnie najpełniejszym lokalnym dokumentem fotograficznym tamtej epoki – dokumentem czasu, miejsc, ludzi, zdarzeń. I zazwyczaj są to zbiory obejmujące głównie tak zwaną codzienność, zwyczajność, także tę odświętną, czyli partyjno-państwową, ale również wszelkie przemiany (a nawet małe rewolucje) w krajobrazie miejskim, w którym coś bezpowrotnie znika i coś nowego stale się pojawia lub zaczyna funkcjonować w nowym otoczeniu czy na nowych zasadach.

Reprodukcja okładki – K. Sz. tom 1
Reprodukcja okładki – K. Sz. tom 2

Dzisiaj, jeżeli takie zbiory autorskich negatywów trafią w dobrym stanie do oddziału Archiwum Państwowego lub miejscowego Muzeum, istnieją ku temu możliwości techniczne, organizacyjne i finansowe, aby zawarta w nich historia epoki Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego ujrzała światło dzienne nie tylko w postaci okazjonalnych wystaw, które trwają krótko i szybko znikają z oferty miejskich instytucji kultury, ale także w postaci wydań albumowych, dzięki którym spora część kadrów zebrana między okładkami ma szansę przetrwać dłużej niż gazeta i wystawa oraz dotrzeć do szerszego kręgu odbiorców, jeżeli owe albumy trafiają do otwartej sprzedaży. Taka właśnie sytuacja zaistniała w roku 2021 w Cieszynie, a konkretnie w Muzeum Śląska Cieszyńskiego. W jednym roku ukazały się tam dwa albumy czarno-białej fotografii prasowej i dokumentalnej. Tom pierwszy, zawierający 245 fotografii Tadeusza Kopoczka, obejmuje lata 60. i 70., a tom drugi, ze 289 zdjęciami Henryki Tomaszczyk i Tadeusza Kopoczka, zawiera chronologicznie ułożone kadry od roku 1960 do 1989. Na stronie cieszyńskiego Muzeum, w związku z ukazaniem się drugiego tomu, można przeczytać:  

Z przyjemnością informujemy, że Muzeum Śląska Cieszyńskiego we współpracy z Drukarnią Modena wydało drugi album fotografii w serii zatytułowanej „Czy mnie jeszcze pamiętasz?”. Tym razem motywami przewodnimi są „Ludzie i wydarzenia”, a autorami opublikowanych fotografii Henryka Tomaszczyk oraz Tadeusz Kopoczek. Na fotografiach, w przeciwieństwie do pierwszego albumu, który skupił się na Cieszynie, oglądamy cały cieszyński powiat, czyli wschodnią część historycznego Śląska Cieszyńskiego. Prezentowane fotografie powstawały od końca lat 50. do roku 1989 i stanowią wybór przebogatych archiwów fotograficznych Henryki Tomaszczyk i Tadeusza Kopoczka, którzy w różnym czasie współpracowali z „Głosem Ziemi Cieszyńskiej”. Archiwa te stały się niedawno częścią zbiorów Działu Fotografii Muzeum Śląska Cieszyńskiego. Na prawie 300 fotografiach zobaczyć Państwo mogą wydarzenia z okresu PRL-u oraz bohaterów tego pierwszego, drugiego czy trzeciego planu. Co więcej, mogą tam Państwo zobaczyć znajome twarze! Któż nie chodził na pochody pierwszomajowe czy dożynki, na projekcje Dyskusyjnego Klubu Filmowego „Fafik” czy na mecze koszykówki KS „Piast” Cieszyn. Są fotografie z wyścigów samochodowych, w których wygrywał Sobiesław Zasada, ale i Targi Staroci czy Tydzień Prasy i Książki, powodzie w Skoczowie i kolej linowa na Czantorię. Zobaczą Państwo wnętrza sklepów fabryk i innych zakładów pracy. Pretekstów do reporterskiego dokumentowania życiu cieszyńskiego powiatu było sporo, wystarczy otworzyć nasz album, by się o tym przekonać! Polecamy gorąco tę ekskluzywną publikację! Autorzy fotografii: Henryka Tomaszczyk, Tadeusz Kopoczek. Skanowanie, wybór i obróbka negatywów: Marian Dembiniok. Podpisy do fotografii: Irena French, Marian Dembiniok. Wydawca: Muzeum Śląska Cieszyńskiego, wydanie pierwsze 2021.   

Zdjęcie ze strony Muzeum w Cieszynie / www.muzeumcieszyn.pl

Z kolei, o pierwszym tomie, który ukazał się kilka miesięcy wcześniej (8 marca 2021), tak informował lokalny portal OX.pl:  Jak wyglądał Cieszyn w latach 60. i 70. XX wieku? Uwiecznił to na swych kliszach Tadeusz Kopoczek. Jego fotografie przez dziesięciolecia ilustrowały artykuły publikowane w „Głosie Ziemi Cieszyńskiej”. A teraz Muzeum Śląska Cieszyńskiego, w którego zbiorach się znalazły, zebrało je i opublikowało w formie niepowtarzalnego albumu „Czy mnie jeszcze pamiętasz? Cieszyn w latach 60. i 70. XX wieku”. Przenieść się do Cieszyna sprzed pół wieku można przeglądając album fotografii Tadeusza Kopoczka, który zakupić można w kasie Muzeum. To jednak dopiero początek planowanego przez Muzeum wydawnictwa. Na 245 fotografiach zobaczyć można i ten stary Cieszyn – budowle najbardziej charakterystyczne, jak i te już nieistniejące, wówczas burzone, ale przede wszystkim nowe obiekty – osiedla mieszkaniowe i fabryki, dworzec autobusowy i budynek odpraw celnych i paszportowych przy moście granicznym, podwórka i zaułki, wnętrze baru mlecznego, „Trojaka” czy księgarni Piastowskiej. Czar tych dokumentalnych fotografii przypomni wielu cieszyniakom aurę dzieciństwa oraz czasy młodości, a młodym pozwoli zobaczyć, jak wyglądało miasto, po którym chodzili ich rodzice i dziadkowie. Album ukazujący Nadolziański Gród okiem i obiektywem Tadeusza Kopoczka jest pierwszym albumem w planowanym cyklu, który ukazywać będzie bogate zbiory fotograficzne Muzeum. (indi)

T. Kopoczek, Przejście graniczne na Moście Przyjaźni, 1971

W tym miejscu warto dodać kilka słów o autorach fotografii, które trafiły do obu albumów. Tadeusz Kopoczek – urodził się w roku 1930 w Czechowicach-Dziedzicach. Już w latach szkolnych rozpoczął aktywność dziennikarską, a w roku 1955, od ukazania się pierwszego numeru, na stałe związał się z redakcją „Głosu Ziemi Cieszyńskiej”. Od roku 1972 był członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Okazał się dziennikarzem wszechstronnym: uprawiał żurnalistykę będąc jednocześnie świetnym redaktorem technicznym. Zainteresowanie fotografią, idące w parze z potrzebami redakcji, gdy szło o serwis fotograficzny, zaowocowało tysiącami zdjęć wykonanych na terenie Śląska Cieszyńskiego. Zmarł w Cieszynie w roku 2018, ale dzięki uprzejmości spadkobierców ogromny zbiór prawie 6 tysięcy negatywów fotograficznych jego autorstwa trafił do Muzeum Śląska Cieszyńskiego. Henryka Tomaszczyk – z domu Molin, urodziła się w roku 1954 w Cieszynie. Ukończyła Technikum Mechaniczno-Elektryczne, a zainteresowania fotografią przejęła od swojego ojca, Jana Molina. Po ukończeniu szkoły średniej pracowała w zakładzie fotograficznym w Katowicach, w którym rozwijała swoje zainteresowania i poznawała różne techniki fotograficzne. W latach 1981-1990 pracowała w redakcji „Głosu Ziemi Cieszyńskiej” jako fotoreporter, dokumentując wydarzenia z terenu Cieszyna i powiatu cieszyńskiego. W roku 2020 cały swój zbiór, liczący ponad 5 tysięcy negatywów, przekazała do Muzeum Śląska Cieszyńskiego.

Nie ma wątpliwości, że te dwa albumy (formatu 24 x 26 cm), świetnie wydane przez Muzeum Śląska Cieszyńskiego, są (a przynajmniej mogą być) wzorcowym przykładem obchodzenia się przez instytucję kultury miasta średniej wielkości z dokumentalnym dorobkiem fotograficznym solidnych i wytrwałych w swym fachu fotoreporterów prasowych. Dzisiaj podobną pracę – o czym warto w tym miejscu wspomnieć – na archiwalnym materiale fotograficznym Janusza Chlasty – nieżyjącego już gnieźnieńskiego fotoreportera, związanego całe zawodowe życie z „Przemianami Ziemi Gnieźnieńskiej” – wykonuje Władysław Nielipiński, przygotowując tym samym grunt pod przyszłe działania wystawiennicze i być może wydawnicze, mające podkreślić wagę i rangę dokumentu fotograficznego Janusza Chlasty. Czy jednak – wzorem Cieszyna – pójdą za tym konkretne działania, w efekcie których mogłaby powstać podobna publikacja albumowa? Dzisiaj nikt tego nie wie. Tym bardziej, że ktoś to będzie musiał sfinansować (samorząd?, instytucja kultury?, sponsor?) i zająć się całą stroną techniczną ewentualnego wydawnictwa i wydarzenia. A przecież, jak sądzę, w podobnej sytuacji znajdują się (jeżeli przetrwały) zbiory i archiwa fotograficzne lokalnych fotoreporterów epoki PRL-u w miastach średniej wielkości, jak Polska długa i szeroka. Ciekawe, ile z nich doczeka się wersji cieszyńskiej? Wersji najlepszej z możliwych. Na koniec pokuszę się o refleksję natury ogólniejszej. Zacznę od pytania: w czym tkwi siła tych książek, że przyciągają oko, że kuszą obrazami banalnie wręcz normalnej rzeczywistości, że choć razem kosztują 200 złotych, nie powstrzymały mnie przed takim wydatkiem i gotowością taszczenia ich w osobnej torbie (obok walizki i plecaka) z Cieszyna do Gniezna? Albumy ze zdjęciami dwojga cieszyńskich fotoreporterów przyciągają między innymi dlatego, że pokazują świat oswojony, znany tym, którzy wtedy żyli chodzili do szkoły, każdego dnia udawali się do pracy, robili zakupy, odpoczywali lub świętowali 1-majowe spędy. Henryka Tomaszczyk i Tadeusz Kopoczek (zwłaszcza on, bo zaczął 20 lat wcześniej niż jego późniejsza, redakcyjna koleżanka) nigdy nie gwiazdorzyli, nie snuli się po wielkich galeriach ze swoimi wystawami, jak przytrafiało się to krajowym czy nawet europejskim mistrzom dokumentu i fotoreportażu. Mało tego, nie pisano o ich twórczości esejów, nie badano ich zdjęć na konkursach, w komisjach artystycznych i w tracie seminariów magisterskich. Oni byli zwyczajnymi, skromnymi fotografami bez szans na dokumentowanie przełomów historii, wojen i rewolucji, co najwyżej chwytali na gorąco rzadkie chwile, gdy ich miasto średniej wielkości z przyległościami stawało się na dzień lub dwa miejscem ważnym, bo odwiedzała je ważna osobistość, z politycznego, sportowego lub artystycznego Parnasu. I do tego sprowadzała się ich misja – być tam, gdzie toczyło się zwyczajne w swej oczywistości życie małej, lokalnej społeczności, rzadko rozświetlane błyskiem historii wielkiej i przyszłości niewątpliwej. Fotografowali bez zadęcia i artystycznej napinki swój dom, swoją małą ojczyznę, swój świat, swoje miejsce na ziemi, w którym przyszło im żyć i pracować. Dzięki ich codziennej krzątaninie z aparatem fotograficznym w ręce i przy oku, cieszyński świat PRL-u (innego wtedy nie mieliśmy) nie całkiem przepadł na śmietniku dziejów, nie całkiem został unieważniony, a dzięki wydanym przez cieszyńskie Muzeum albumom można do niego zajrzeć w Gnieźnie, Gdyni i Szczecinie, można przy oglądaniu zdjęć z tych książek zastanowić się nad rolą skromnych fotoreporterów, którzy w miastach średniej wielkości ocalili od zapomnienia wiele z tego, co w każdej epoce, w każdym ustroju składa się na piękno, trud i szarość naszego wspólnego istnienia.

Krzysztof Szymoniak, czerwiec 2022

„Czy mnie jeszcze pamiętasz? Cieszyn w latach 60. i 70. XX wieku”, fotografie Tadeusza Kopoczka, Muzeum Śląska Cieszyńskiego, Cieszyn 2021, prace redakcyjne: Marian Dembiniok, Irena French, stron 248, oprawa miękka klejona.

„Czy mnie jeszcze pamiętasz? Ludzie i wydarzenia”, fotografie Henryki Tomaszczyk i Tadeusza Kopoczka, Muzeum Śląska Cieszyńskiego, Cieszyn 2021, prace redakcyjne: Marian Dembiniok, Irena French, stron 294, oprawa miękka klejona.

1 Komentarz

  • Zdjęcie awatara
    Waldemar Śliwczyński
    Posted 5 czerwca 2022 na stronie 14:49

    Szymoniak porusza bardzo ważny problem: ocalenia archiwów fotograficznych małych gazet i czasopism, które niestety, w dzisiejszych czasach często znikają w ogóle z rynku. Są przejmowane przez duże koncerny wydawnicze, czasem zagraniczne, tracąc swoją dotychczasową lokalną tożsamość lub w ogóle upadają. Nowi właściciele nie zawsze dbają o przeszłość swojego nowego nabytku, mając na uwadze jedynie aktualne wyniki finansowe tytułu. Odziedziczone archiwa fotograficzne, zwłaszcza analogowe, a więc niezdigitalizowane, stają się problemem, bo kto to wszystko zeskanuje, skataloguje i opisze, więc nie raz nie dwa wszystko ląduje na śmietniku. Przykład cieszyński pokazuje, że może być inaczej i że bezcenne zbiory lokalnej ikonografii nie zginą i że mogą nadal służyć mieszkańcom. Podobnie jest w Gnieźnie, gdzie dzięki świadomym spadkobiercom Janusza Chlasty oraz mrówczej pracy Władka Nielipińskiego, a także zainteresowaniu tematem Miejskiego Ośrodka Kultury, dorobek Chlasty nie przepadnie.

Skomentuj

Sign Up to Our Newsletter

Be the first to know the latest updates

[yikes-mailchimp form="1"]
This Pop-up Is Included in the Theme
Best Choice for Creatives
Purchase Now